> prasa: 2. edycja <

Teatr Ludem "Bajka"

Monodram "Bajka" teatru Ludem jest wspólnym przedsięwzięciem młodych specjalistek od teatru lalkowego ze Słowacji, Czech, Polski i Węgier. Nie ma wątpliwości, że to spektakl zrobiony dobrze; jest klarowny i czytelny, wszystko do wszystkiego pasuje, nawet pointa, która cały zamysł opowiadania takich bajek przewrotnie stawia pod znakiem zapytania.(…) "Księżniczka" w tej czeskiej "Bajce" zdaje się być chyba synonimem wielu tradycyjnych ról przypisywanych poprzez wychowanie kobiecie, a w istocie skrywających kobiecą naturę w zasłonach rozmaitych tabu.

"Bajka" teatru Ludem
Grzegorz Józefczuk
Gazeta Wyborcza - Lublin nr 135
12.06.2007

"Sąsiedzi" to jedna z niewielu imprez teatralnych, która oprócz sceny, skrzętnie wykorzystuje zaniedbywaną u nas pod tym względem przestrzeń miejską.

"Festiwal Teatrów Europy Środkowej Sąsiedzi"
Agnieszka Wojciechowska
Gazeta Wyborcza - Lublin nr 135
12.06.2007

"Między krwią a suknią ślubną"

"Festiwal "Sąsiedzi" rozkręca się własną różnorodnością spektakli, od kameralnych monodramów po plenerowe przedstawienia z nieodłącznymi szczudlarzami, machinami i fajerwerkami.

Idea dyrektora festiwalu Witolda Mazurkiewicza, aby w tym roku "Sąsiedzi" opowiadali w istocie o... sąsiadkach, czyli o kobietach, wydaje się trafiona."

Grzegorz Józefczuk
Gazeta Wyborcza, Lublin nr 136
13.06.2007

Voskriesinnia "Pieśń leśna"

To jedna z ciekawostek festiwalu: "Pieśń leśna" Łesi Ukrainki Lwowskiego Teatru Voskriesinnia w reżyserii Ałły Fedoryszyn. Twórczość poetycka i pisarska Łesi Ukrainki (1871-1917) należy - obok dzieła Tarasa Szewczenki i Iwana Franki - do kanonu literatury ukraińskiej, a jest w Polsce zupełnie, wprost absolutnie nieznana, co też daje pewne pojęcie o charakterze wzajemnych relacji kulturalnych polsko-ukraińskich (…)

Voskriesinnia wykreował spektakl quazi-dziecięcy, urokliwy w swej delikatności, plastyczny, niezwykle rozśpiewany.

Voskriesinnia "Wiśniowy sad"

Trudno wyobrazić sobie uliczne przedstawienie pełnego nostalgii "Wiśniowego sadu", a jednak teatr z Lwowa, chociaż wyszykował widowisko masowe, pełne rozpędzonych żywiołów, nie zatracił uroku sztuki Czechowa, przez niego samego nazwanej komedią. Komedia to gorzka, naznaczona przemijaniem, więc powracająca na plac zabawa ma posmak stypy, bo topór daty ostatecznej - sprzedaży sadu - wisi w powietrzu. (…) A duch Czechowa wciąż jest w tym obecny.

"Klasyka i prowokacja Czechow i Biblia"
Andrzej Molik
Kurier Lubelski nr 136
13.06.2007

Dyskusje o kobietach na Festiwalu Sąsiedzi

To zupełna nowość. W Wirydarzu Centrum Kultury przy ul. Peowiaków 12 odbędzie się dziś [14 czerwca] pierwszy z dwóch paneli dyskusyjnych festiwalu - "Forma żeńska w teatrze". Drugi - o żeńskiej formie w literaturze - odbędzie się jutro.

"Dyskusje nie będą dotyczyć dyskryminacji kobiet, ale nieporozumień, jakie rodzą się na styku wolności twórczej oraz stereotypów i schematów - zapewniają organizatorzy.

"Kobiety w teatrze i literaturze"
TAM
Kurier Lubelski nr 137
14-06-2007

Teatr Garaboncias z Węgier

Czterech Węgrów to mistrzowie akrobaci - i publiczności piwnych ogródków opadły szczęki. Potrafili wejść... do sklepu i wyjść z niego tyłem, galopować i tańczyć (na szczudłach!), przymilać się do dziewczyn i fruwać w powietrzu z dziećmi, udawać, że ich konie piją kawę albo jedzą lody; zachęcali, by rowerzyści śmiało śmigali między szczudłami, a nawet - jednemu z nich udało się zmienić w dwie osoby. Nic dziwnego, że ktoś z publiczności wędrującej deptakiem za Węgrami zapytał: a dlaczego to dzieje się tak rzadko?

"A gdyby tak mieć miejskich szczudlarzy"
Grzegorz Józefczuk
Gazeta Wyborcza - Lublin nr 138
15.06.2007

U "Sąsiadów" dyskutują dramatopisarki

W czwartek dyskutowały reżyserki, w piątek - pisarki i dramatopisarki. Wykładając kawę na ławę oraz upraszczając, obie dyskusje miały ukazać, czy kobiety pisząc sztuki oraz reżyserując je, kierują się jakimiś motywami o płciowej prowieniencji, a specjalnie - czy jest w tym walka o równouprawnienie kobiet pod jakimkolwiek względem.

"Sąsiadki dyskutują"
Grzegorz Józefczuk
Gazeta Wyborcza - Lublin nr 139
16-06-2007

"Zakończony w nocy z soboty na niedzielę Festiwal Teatrów Europy Środkowej "Sasiedzi" próbował pokazać, na ile teatralna forma jest w stanie wzbogacić naszą wiedzę o kobiecie, jej relacji ze światem i mężczyzną. (…)

Festiwal Teatrów Europy Środkowej "Sąsiedzi" dał bardzo ciekawą panoramę teatru kobiet, o kobietach i kobiecego. (…)

Jury miało doprawdy trudną rolę, bo jak znaleźć płaszczyznę porównania takich spektakli jak znakomitą aktorsko "Plażę" w reżyserii Iwony Kempy z prowokacyjnym "Absyntem" Aldony Figury czy "Szajbą" Anny Trojanowskiej - oba spektakle z Laboratorium Dramatu, oraz z "Badaniami terenowymi nad ukraińskim seksem" Teatru Polonia w reżyserii Małgorzaty Szumowskiej. Każdy ze spektakli używa innej stylistyki, umiejscawia kobietę i jej problemy w odmiennych dyskursach; kobiecość w teatrze przybierać może bardzo różne formy, też wyrażać się może np. poprzez... brutalizm. (…)

"To był udany festiwal, "Sąsiedzi" mają swe trwałe miejsce w kulturze Lublina, a współpraca festiwalu ze sponsorami, w tym przede wszystkim z Perłą S.A. zdaje się być wzorcem dla innych."

Grzegorz Józefczuk
Gazeta Wyborcza, Lublin nr 140
18.06.2007

Laboratorium Dramatu z Warszawy

Jak by jednak stylu Laboratorium Dramatu nie nazywać, dokłada ono swój kamyczek do ogródka paradoksów obecności kobiet w teatrze: bo przecież Laboratorium, które pozwala kobietom realizować swe radykalne teatralne diagnozy świata i sytuacji kobiety, to pomysł i dzieło mężczyzny, Tadeusza Słobodzinka.

"Teatralne Perły Sąsiadów rozdane"
Grzegorz Józefczuk
Gazeta Wyborcza - Lublin nr 140
18.06.2007

"Kobiecość, teatr i znak zapytania"

Na lubelskim festiwalu najwyrazistszym przejawem takiego pojmowania sztuki była "Plaża" Petera Asmussena w reżyserii Iwony Kempy, pokazana przez toruński Teatr im. Wilama Horzycy. Przede wszystkim, dlatego, że stanowiła lekcję krystalicznej prostoty - AD 2007 mogłaby być lekturą obowiązkową, pokazującą w praktyce, jak można dokonać rewolucji w sztuce scenicznej bez karmienia się aż do niestrawności popkulturową pulp fiction, bez postnowoczesnych chwytów i efekciarskich "podpórek", po prostu robiąc dobry użytek z potencjału "tradycyjnego" teatru, opartego na dramacie i postaciach. Okazało się, że w absolutnym zaufaniu utalentowanym aktorom i w najoszczędniejszej z możliwych inscenizacji kryje się ogromny artystyczny potencjał. (…)

Drugi z nagrodzonych spektakli, etiuda Linnei Happonen z czeskiego teatru Krepsko, także wpisała się w wątek teatralnej prostoty. "Fragile" to króciutki, może półgodzinny szkic zainspirowany postacią Laury ze Szklanej menażerii Tennessee Wiliamsa. Było to raczej zaproszenie widza do lektury wewnętrznej, rodzaj podszeptu, pomysłu na pewien nastrój. Zjawisko samo w sobie ciekawe - osiągnięcie wysokiego poziomu panowania nad teatralną materią, pełnej kontroli i świadomości scenicznego wyrazu i... rezygnacja z tego wszystkiego, ucieczka w drobne, prawie niedostrzegalne sygnały, ascetyzm formy. Kiedy w finale za siedzącą postacią Laury cień rozpada się na niezliczone migotania, można czuć tylko żal, że mieliśmy krótkie spotkanie zaledwie z jednym z nich. W powodzi notorycznego gadulstwa to niedopowiedzenie miało swój niepowtarzalny smak. Własny rozdział w poszukiwaniach wizualnej formy zapisuje czeski Teatr Novogo Fronta. Uhonorowani zostali w kategorii spektakli plenerowych. Nagrodzone Phantomystena to mocny, transowy teatralny koktajl, sporządzony z surrealistycznych pomysłów plastycznych, tańca i gestu, zmierzający w stronę widowiska totalnego, ogarniającego widza bogactwem i zagadkowością wyobraźni.

Do zasług festiwalu należy zaliczyć sprowadzenie do Lublina plejady artystów, którzy mieli do powiedzenia wiele istotnych rzeczy: Ireny Jun (monodramy beckettowskie), Ondreja Spisaka i Teatro Tatro z Nitry (tym razem w dziecięcym "O stworzeniu świata"), słowackiego Teatru Lalek na Rozdrożu ze spektaklem w reżyserii Mariana Pećko ("Nie płacz Anno" ze świetną tytułową rolą Marianny Mackurowej), poznańskiej Strefy Ciszy (ponury eksperyment z publicznością w roli głównej pt. "Nauka latania"), nieznanej w Polsce sztuki Daniła Charmsa (białoruski Cyrk Szardam Brzeskiego Teatru Dramatu i Muzyki) czy witruozów ulicznego szczudlarstwa z węgierskiego Teatru Garaboncias.

"Kobiecość, teatr i znak zapytania"
Grzegorz Kondrasiuk
Akcent nr 4/2007