> prasa: 4. edycja <

"Lublin. Gwiazdy na festiwalu 'Sąsiedzi'"

Komedia Michała Bałuckiego "Grube ryby", w reżyserii Krystyny Jandy, z Ignacym Gogolewskim, Arturem Barcisiem i Cezarym Żakiem, otworzy 15 czerwca czwartą edycję Festiwalu Teatrów Europy Środkowej "Sąsiedzi" w Lublinie. Również zabawny będzie finał - "Szwejk" w wykonaniu Anny Guzik i Grzegorza Halamy. "Grube ryby" to klasyczne, porządnie wyreżyserowane i bardzo dobrze zagrane przedstawienie, które zadowoli wszystkie gusta, jest wręcz idealne na początek festiwalu - mówi Witold Mazurkiewicz, aktor i reżyser, dyrektor "Sąsiadów".

Polska Kurier Lubelski nr 118

"Lublin. 'Sąsiedzi' po raz czwarty"

18 spektakli i koncertów złoży się na czwartą edycję Festiwalu Teatrów Europy Środkowej "Sąsiedzi", który wystartuje 15 czerwca. Tegoroczną edycję otwiera również realizacja Krystyny Jandy, mianowicie Michała Bałuckiego "Grube ryby"; spektakl miał premierę w czerwcu 2008 roku. (...)

O ile "Grube ryby" rozpoczną pierwszy dzień nadchodzącej, czwartej edycji festiwalu Sąsiedzi", o tyle drugi dzień zainauguruje teatr zupełnie innego rodzaju, innej proweniencji - Teatr Decalage z Czech spektaklem "Obssesion" granym w specjalnie dla festiwalu ustawionym namiocie na placu Litewskim. "Obssesion" jest przedsięwzięciem międzynarodowym, z udziałem rosyjskiej reżyserki i aktorki, Iriny Andreev związanej ze znanym i u nas Teatrem Novogo Fronta. "Obssesion" to analiza ekstremalnych relacji między mężczyzną i kobietą, to teatr, w którym znaczenie ma fizyczność aktora i jego fizyczna sprawność, teatr akrobatyki (...)

Grzegorz Józefczuk
Gazeta Wyborcza, Lublin nr 126

"Lublin. Wkrótce Festiwal Teatrów Europy Środkowej Sąsiedzi"

Znakiem firmowym tego najmłodszego (ale już cieszącego się niemałą renomą) z lubelskich festiwali teatralnych jest otwartość na rozmaite formy, nurty oraz idee. Z jednym tylko zastrzeżeniem - poziom artystyczny prezentowanych spektakli musi być naprawdę wysoki. Poza tym organizatorzy nie stawiają sobie żadnych ograniczeń. A co najważniejsze, nie zamykają imprezy w czterech ścianach sal widowiskowych. Chcemy, aby w tym roku festiwal był jeszcze bardziej widoczny w mieście niż w latach ubiegłych - mówi Witold Mazurkiewicz, dyrektor festiwalu. - Na placu Litewskim stanie cyrkowy namiot, w którym będą prezentowane spektakle. Będą to przedstawienia należące do nowego obszaru sztuki teatralnej, odważnie sięgające po inspiracje, rozwiązania i możliwości, jakie daje szeroko pojęta sztuka cyrkowa, ale nie rezygnujące przy tym z aspiracji artystycznych (...)

Andrzej Z. Kowalczyk
Polska Kurier Lubelski nr 135

"Myślałeś, że teatr nie fruwa?"

Teresa Dras: "(...) Sąsiedzi" mają za sobą dopiero trzy edycje, a już stały się znakiem firmowym lubelskiej kultury - zdjęcia z festiwalu to ozdoba wydawnictw promujących Lublin. Co sprawia, że "Sąsiedzi" są tak fotogeniczni? Witold Mazurkiewicz: Tego aspektu nie zaplanowałem ani nie przewidziałem, ale bardzo się ucieszyłem widząc, że fotografie z naszych spektakli biorą udział w promowaniu Lublina jako kandydata do tytułu Europejskiej Stolicy Kultury 2016. To dla nas przyjemne i nobilitujące. Jak się okazało, formuła festiwalu polegająca na tym, że teatr wychodzi w przestrzeń miasta - na plac Litewski, plac Zamkowy - i "zagarnia" jak największą ilości widzów, się sprawdziła. Chyba udało nam się zrobić festiwal, który zaciekawia, przyciąga uwagę, budzi emocje. Jego siłą jest różnorodność, z czego niektórzy czynią mi zarzut, ale taka jest właśnie podstawowa idea "Sąsiadów" - prezentacja szerokiego spektrum zjawisk teatralnych, od sztuki wysokiej, awangardowej, po lżejszy kaliber, jak teatr mieszczański czy uliczny (który jest bardzo fotogeniczny). W każdej edycji staramy się, by podziały w teatrze miały swoje reprezentacje na naszym festiwalu.(...)

Teresa Dras
Polska Kurier Lubelski nr 136 

"Herbata, tango i trapez"

Spektakl "The Mad Cup of Tea" Teatru Krepsko zainaugurował wczoraj działalność sceny namiotu cyrkowego ustawionego specjalnie na festiwal "Sąsiedzi" na placu Litewskim. Dzięki temu spektakl został obdarzony dodatkowym kontekstem zderzenia dwóch światów: tego na zewnątrz namiotu, objawiającego się szumem silników samochodów i chwilami ledwie rozpoznawalnym gwarem rozmów, oraz tego wewnątrz namiotu, gdzie do obrazów kreowanych przez aktorów muzykę romantycznych tang grało na żywo duo skrzypcowo-kontrabasowe. Teatr Krepsko użył bardzo prostych, subtelnych środków i jednego rekwizytu, aby opowiedzieć historię miłości: filiżanek na herbatę. Można by zażartować, że oglądaliśmy pean na cześć tego boskiego napoju i jego roli w kreowaniu związków międzyludzkich, albo na cześć kawy tak powszechnie pijanej w Finlandii, skąd pochodzi reżyserka tego spektaklu, znakomita aktorka Linnea Happonen, zresztą absolwentka szkół teatralnych w Kopenhadze i w Pradze. Niemniej, była to sentymentalna, świetnie zagrana z pomocą cyrkowego trapezu i klaunowskiego ruchu opowieść, sentymentalna, wzruszająca - o niespełnionej miłości. Cyrkowych technik użyto z umiarem. Linnea Happonen czuje się w powietrzu tak swobodnie, jakby tam zawsze żyła (...)

Grzegorz Józefczuk
Gazeta Wyborcza, Lublin nr 139

"Festiwal 'Sąsiedzi' rozpoczęty"

(...) Cyrkowy namiot zadziałał tak, jak się spodziewano: odgłosy muzyki i inne dźwięki spektaklu, dochodzące z namiotu przykuwały uwagę zaskoczonych przechodniów (...)

Grzegorz Józefczuk
Gazeta Wyborcza, Lublin nr 139

"Satyra i prawda o końcu świata"

Jak co roku przyjeżdżają na "Sąsiadów" słowiańskie obcojęzyczne teatry - i zza barier języka, nieco odmiennej estetyki teatralnej czy sposobu gry aktorów spoglądają ku nam doskonale znane problemy i pytania. Niepisaną ideą tego festiwalu jest pokazywanie teatru wyrażającego zarazem podobieństwo i nieprzystawalność naszego środkowoeuropejskiego doświadczenia, łączącego perspektywy uniwersalne i lokalne. Jednak taki paradoks udźwignąć może tylko sztuka sceniczna wykonana z przyzwoitego kruszcu, przez artystów, którzy nie składają obietnic bez pokrycia, i nie gonią za pozbawionymi uzasadnienia efektami. Dzieło takiej właśnie solidnej próby pokazał nam w środę czteroosobowy słoweński zespół.

Grzegorz Kondrasiuk
Gazeta Wyborcza, Lublin nr 142

"Czesi oderwani od ziemi"

Skalę możliwości, jakie w teatrze dają techniki cyrkowe, pokazał Teatr Décalages z Czech - i to dzięki tylko dwojgu aktorom. (...) Dla Décalages cyrkowe umiejętności poruszania się w przestrzeni służyły nie tylko do kreowania nowego stylu gry, ale też do budowania dominujących napięć dramatycznych, podkręcania emocjonalnego waloru spektaklu. Seiline Vallée i Salvi Salvatore byli doprawdy wspaniali "grając" w kotarze utworzonej z białych lin, wplątując się w nie i wirując, jakby materia tej kotary wyrażała samą miłość oraz to, że obsesje przenoszą z ziemi gdzieś w inną przestrzeń. (...)

Grzegorz Józefczuk
Gazeta Wyborcza, Lublin nr 14